2013-11-22 "Freye" Leszka Witkowskiego - preludium 21. Spotkania Teatru Otwartego

Grafika i teatr po raz 21

       Jak rysunkiem oddać emocje? Jak namalować cierpienie? Jakim kolorem? Może wystarczy odpowiednio zaciemnić papier czy pociągnąć kontur ciężką linią. Jedno jest pewne. Przed autorem stoi trudne zadanie. Wszystkim trudnościom sprostał bohater wystawy, Leszek Frey-Witkowski.

Wystawa odbyła się w ramach Spotkania Teatru Otwartego w Galerii Pod Tekstem.

Artysta urodził się w 1949 roku w Kończewie na Kaszubach. Jest absolwentem Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych we Wrocławiu. Od 1972 roku mieszka w Świebodzinie, gdzie pracował jako nauczyciel plastyki. Zajmuje się głównie rysunkiem, tworząc tzw. "freye", grafiką (cynkotypia, offset, grafika komputerowa), oraz malarstwem.

Rysunki prezentowane na wystawie, czyli "freye", wykonane ręcznie, stanowiące narzędzie jego wypowiedzi, zachwycały swoją szczegółowością i skłaniały do przemyśleń. Czy człowiek wygra walkę z wszechmogącym i nieśmiertelnym życiem? Jakie jest miejsce takiego "małego" człowieka w życiu świata? Myślę, że trudno jest odpowiedzieć na te pytania, ale na pewno każdy, który je sobie zadał, będzie próbował znaleźć odpowiedź, bardziej lub mniej satysfakcjonującą.

Losy świebodzińskiego grafika połączyły się z losami nowosolskiej kultury, a dokładnie z Teatrem Terminus A Quo, odciskając przy tym nierozerwalne i trwałe piętno w działalności teatru. W 1976 roku w Świebodzińskim Domu Kultury odbyło się Forum Teatrów Alternatywnych, na którym Leszek Frey-Witkowski poznał szefa Terminus a Quo, Edwarda Gramonta. Sam autor tak wspomina swe spotkanie: "Oni bawili się słowem. My dźwiękiem, gestem i ruchem. Moje klejonki (kolaże "Alarmy" formatu A1) były żywymi elementami w spektaklu Terminusa - "Poemat o zbawieniu Świata"". W ten oto sposób katalogi jego autorstwa do sztuk teatru, programy, plakaty, towarzyszyły nowosolskiemu teatrowi do lat dziewięćdziesiątych XX wieku.

Oprócz rysunków artysty mogliśmy zobaczyć także ekslibrisy, eksponowane na wystawach indywidualnych i zbiorowych na terenie niemal całego kraju i za granicą, w sposób szczególny powiązane z bibliotekami. Ekslibrisy, czyli ozdobne znaki graficzne, wykonane w technice graficznej, stanową same w sobie małe dzieła sztuki. Proste, jednoznaczne, z drugiej strony artystycznie przepiękne i intrygujące.

Tak jak i sama wystawa, obok której nie sposób przejść obojętnie.

Sylwester Kiełczak


590774
W tym tygodniu
W tym miesiącu
2016
14932