2013-11-30 Bibluś: Wielki Bal Misia

Dzieci lubią misie, misie lubią dzieci.

         Patrzę na pierwsze zdjęcie z mojej fotorelacji uwieczniającej Wielki Bal Misia (odbył się w sobotę, 30 listopada 2013 o godz. 12.00 w Biblusiu z okazji obchodzonego 25 listopada - w moje urodziny; może dlatego nie mogę stracić na wadze - Międzynarodowego Dnia Misia Pluszowego) (przepastny nawias) i widzę uśmiechniętą dziewczynkę z najprzytulniejszą przytulanką na tle papierowego balowego misia, przypominam sobie własne świąteczne zabawy z dzieciństwa, i pewien "szczegół": jak niezwykłe znaczenie w przypadku wszelkich balów dla dzieci ma dekoracja, która tworzy atmosferę;można śmiało powiedzieć, że dzieci wchodząc do sali balowej w pewien sposób zmieniają rzeczywistość w której się znajdują - jest to święto i udekorowanie sali jest podkreśleniem wagi tegoż święta i nadaniem mu czarodziejskiego wymiaru. Do teraz - powtarzam, bo pisałam o tym w jakiejś innej relacji - dzięki studniówkowym dekoracjom w szkole mojego Ojca, my dzieciaki nauczycielskie "dziedziczyłyśmy" zaczarowany świat wraz z mikołajkowymi paczkami. To była magia w najszlachetniejszej postaci. Zniknęła wraz z utratą dzieciństwa.

W naszym Biblusiu pomysłodawczynią i wykonawczynią, czyli posiadaczką tajemnej władzy wprowadzania dzieci przez bramy niecodzienności ma pani Alicja Nowaczyk; każda zabawa, czy innego typu impreza ma starannie przemyślaną i wykonaną własnoręcznie z całą pieczołowitością i artyzmem dekorację. Nie ma miejsca, by wdawać się szczegóły, w każdym razie zamiarem moim jest podkreślenie radochy jaka idzie za zabawą w specjalnie do tego "skrojonym" wnętrzu, oddanie szacunku bibliotekarzowi, który ma "złote" ręce, robi to z przyjemnością, pomysłem, choć może nie wszyscy o tym wiedzą - czas nie z gumy a bibliotekarz nie plastyk. Tym bardziej docenić należy.

Pomocą przy organizacji imprezy, i podczas, i w ogóle przez pół roku swego stażu służyła nam bardo miła młoda osoba - Ewa Kiepiela.

Wracając do naszego Wielkiego Balu - prowadziły go panie Krystyna Zakrzewska (kierowniczka) i Alicja Nowaczyk. Stroną audiowizualną zabawy zajął się Robert Kajdanowicz (dzięki niemu zawadiacko, bo w rytm muzyki tańczyły pod osłoną ciemności cztery duże profesjonalne kolorowe poświaty świateł).

Dzieci było mnóstwo (około siedemdziesięciu, z opiekunami), każde z umówionym "biletem wstępu" w postaci misia pluszowego rozmaitej maści.

Przywitał maluchy Miś Puchatek (Natalia Pałka) wręczając balony. Kolejne powitanie odbyło się za sprawą p. Krysi Zakrzewskiej, która w skrócie przedstawiła historię pluszowej maskotki. Do maskotki pasuje rym łakotki, ale to było później, prawie pod koniec zabawy. Jakie były pląsy i zabawy i wy-skoki i pociągi - aby opowiedzieć ekranu nie starczy. No, wyjątek - taniec rodziców z woreczkami na głowach...

Każde dziecko otrzymało kolorowy lub słodki drobiazg, a te, które brały udział w konkursach misiowe nagrody. Konkurs na Misia Roku wygrała dziesięciomiesięczna Patrycja, w objęciach uśmiechniętego i dumnego taty. Około godziny czternastej dzieci powoli wychodziły, "wychodziły" również balony.

Agata Kosiak


590774
W tym tygodniu
W tym miesiącu
2016
14932